Od Czego Zacząć Pisanie Bloga czyli Jesień w Kosmetologii = Peelingi Chemiczne

Cześć Wszystkim,

Nie ukrywam, że zastanawiałam się od czego zacząć pisanie bloga. Czy zacząć od podstaw czyli analizy skóry czy podstawowej pielęgnacji? Odpowiedź znalazłam stosunkowo szybko. Wiele z Was pytało mnie o to, co najlepiej robić jesienią i zimą – bo to szczególny czas zwłaszcza w gabinetach, gdzie możemy pozwolić sobie na więcej – kiedy ekspozycja na promieniowanie słoneczne jest znacznie mniejsza niż wiosną i latem.

Wiele z Was mówi  też o peelingach chemicznych kwasowych i na TYM dziś się skupię. Odpowiem na pytanie, co to są kwasy pod względem chemicznym, rodzaje peelingów chemicznych, omówię najczęściej wybierane kwasy w gabinetach, opiszę jakie są dla kogo i czy warto robić je w domu.

Kwas pod względem chemicznym jest związkiem który ma zdolność do oddawania jonów H+ (czyli protonów) innemu związkowi chemicznemu nazywanego zasadą.

Zarówno w zabiegach pielęgnacyjnych, leczniczych stosujemy kwasy organiczne.

Jako ciekawostkę dodam, że kwasy organiczne i ich pochodne mają również działanie konserwujące, a więc znajdziecie je również w kosmetykach. Stosuje się je po to, aby obniżyć pH kosmetyku do takich wartości, które nie będą sprzyjały rozwojowi mikroorganizmów, gdyż pH środowiska ich życia wynosi średnio 4,5-9.

Peelingi chemiczne są substancjami pochodzenia organicznego lub chemicznego, mające za zadanie kontrolowane złuszczanie.

A jakie kwasy najczęściej wykonuje się w gabinecie?

Zawsze warto pamiętać o tym, że kwasy mogą mieć różne stopnie penetracji, dlatego przed zrobieniem zabiegu polecam (gdyby nie został przeprowadzony wywiad i o tym nie informowano) zapytać kosmetyczkę/kosmetologa/lekarza czy kwas zadziała powierzchownie, czy też będzie to głębsze złuszczanie naskórka. Zwykle w dniu zabiegu skóra może być zaczerwieniona, następnego dnia napięta, a w kolejnych można zauważyć efekt „schodzącej, łuszczącej się skóry”, ale jest to efekt pożądany. Wspomnę tylko, że nie po każdych kwasach występuje fizyczne złuszczanie :).

Najbardziej popularne kwasy są o działaniu  (  dezynfekującym, rozjaśniającym i oczywiście odmładzającym to: 

1.Kwas migdałowy  (AHA – pozyskiwany z gorzkich migdałów, pestek wiśni i moreli) jest jednym z tych kwasów, które możemy wykonywać cały rok.
Ja osobiście uważam, że jest bardzo bezpieczny (oczywiście gdy zabieg jest prawidłowo przeprowadzony), a jego działanie jest wszechstronne tzn. działa antybakteryjnie, pobudza mikrokrążenie skóry, zwiększa wchłanianie składników aktywnych, doskonale sprawdza się przy skórach tłustych, mieszanych, łojotokowych, ale również z trądzikiem różowatym i pospolitym grudkowo-krostkowym. Oprócz tego zapobiega fotostarzeniu, niweluje przebarwienia, rozjaśnia skórę, ale też doskonale nawilża i przyspiesza gojenie wykwitów (JA REKOMENDUJE JEGO STOSOWANIE PO MANUALNYM OCZYSZCZANIU SKÓRY  lub PEELINGU KAWITACYJNYM albo MIKRODERMABRAZJI).

Miałam przypadek, w którym moja pacjentka po stosowaniu olejów do twarzy (mycie nimi plus aplikacja – już nie pamiętam czy tylko na noc czy w ciągu dnia też) pozapychała sobie tzw. pory (ładnie mówiąc ujścia gruczołów) przez co dostała na twarzy wysypu podskórnych krostek. To właśnie zabiegami z wykorzystaniem mikrodermabrazji i kwasu migdałowego udało nam się pięknie wyprowadzić skórę.

Pamiętajcie, że pielęgnacja ma ogromne znaczenie dla wyglądu naszej skóry i wpływ na to, co się na niej dzieje.

2. Kwas salicylowy (BHA pozyskiwany z kory wierzby), jeden z najbardziej popularnych kwasów do skóry tłustej i trądzikowej – rzekłabym, że ma różną renomę, bo często spotykam się z opinią, że po tym rodzaju kwasie występuje wysyp na skórze. To jak to jest z tym kwasem? Jest kwasem lipofilnym, co oznacza, że perfekcyjnie oczyszcza mieszki włosowe czyszcząc je z łoju.

Stosuje się go tak jak wspomniałam na trądzik pospolity nawet w fazie zapalnej, ALE zawsze po nim będzie wysyp! Ma bowiem działanie przeciwłojotokowe i złuszczające. Oznacza to, że doskonale oczyszcza skórę.  Z doświadczenia wiem, że jeden zabieg to stanowczo za mało dlatego możecie być rozczarowani – ten zabieg trzeba wykonać w serii i tylko wtedy ma to głębszy sens. Pojedynczy zabieg może was tylko zniechęcić do tego kwasu. Kwas ten jest idealny na zapalenie mieszków włosowych, zaskórniki zamknięte i otwarte , grubą warstwę rogową naskórka.

W PRZYPADKU GDY PACJENT MA UCZULENIE NA ASPIRYNĘ, kwas ten należy zamienić na azelainowy 🙂

Przeciwwskazania do wykonywania kwasów:

  1. Doustne stosowanie izotretynoiny i pochodnych w ciągu pół roku od zabiegu;
  2. Aktywne zakażenia wirusowe i/lub  bakteryjne w obrębie miejsca wykonywania zabiegu np. opryszczka;
  3. Ciąża, laktacja;
  4. Światłolecznictwo;
  5. Uczulenie na wybrany składnik aktywny;
  6. Kriochirurgia w ciągu ostatniego pół roku;
  7. Nowotwory, chemioterapia.

Kwasy w domu

Stosowanie kwasów w domu według mnie jest zabiegiem raczej mało bezpiecznym, oczywiście można wykonać zabieg bez żadnych konsekwencji, jednak pamiętajmy o tym i miejmy tego świadomość. Wychodzę z założenia, że nie powinno wykonywać się zabiegu jeśli nie wiesz nawet na jakich warstwach naskórka pracujesz. W Internecie można znaleźć mnóstwo kwasów, nawet takich, które robi się samemu – w proszku – WIERZCIE MI, że przez ponad 5 lat pracy w gabinecie nie odważyłam się zrobić czegoś takiego komukolwiek, ani sobie.

Jak sami widzicie, opisałam raptem dwa kwasy i to nie wszystko – ten post będzie miał swoją kontynuację już za tydzień w środę !

Mam nadzieję, że zaciekawiłam Cię i czekasz na więcej – jeśli tak- nie bój się o tym pisać. Jeśli chcesz, abym poruszyła konkretne kwasy, napisz o tym na :

Instagramie – @domagalskakosmetolog

Facebooku – Marta Domagalskakosmetolog

Linkedinie – Marta Domagalska

Pozdrawiam, Marta