You are currently viewing KOGO WARTO ŚLEDZIĆ W 2021? Czyli o 4 przedsiębiorcach, o których musisz usłyszeć!

KOGO WARTO ŚLEDZIĆ W 2021? Czyli o 4 przedsiębiorcach, o których musisz usłyszeć!

   2020. I już wiesz, że jedno jest pewne – NICZEGO NIE MOŻNA BYĆ PEWNYM.

Dla mnie był to niewątpliwie cudowny czas, który spędziłam z moją rodzinką i nowonarodzonym synkiem . Siedzenie bezczynnie? To nie dla mnie! Książki („Zaufanie, czyli waluta przyszłości” – mój faworyt! Otwiera oczy :)), spacery, podcasty. Uwielbiam to!

I w zasadzie, to dzięki temu odważyłam się zacząć. Blog. Poprzez słuchanie osób, którym udało się osiągnąć sukces, wierzę, że ja też mogę! Mogę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem! I od zawsze tego chciałam.

DLACZEGO O TYM PISZĘ?

Wiem, że w dzisiejszych czasach działalność w Internecie to ogromna furtka, albo lepiej – ogromne okno na świat, które dla mnie i dla Ciebie szeroko się otwiera!

Rozwój. Jest tu mnóstwo osób, które tak jak ja, dzielą się swoim doświadczeniem. Jak wygląda to i tamto „od kuchni”. I serdecznie za to dziękuję! To właśnie dzięki temu, postanowiłam napisać ten post. Być może i Ty dostrzeżesz coś, czego dotychczas nie widziałaś/widziałeś, zainspirujesz się i, tak jak ja, postanowisz coś zmienić !

JAK ZACZĘŁA SIĘ MOJA PRZYGODA? Tak, jak wspomniałam, będąc na urlopie macierzyńskim i widząc obecną sytuację finansową w kraju, zaczęłam dużo bardziej interesować się pieniędzmi. Ich zarządzaniem, oszczędzaniem. Do tego wszystkiego mobilizował mnie również mój mąż. Mąż, który te wszystkie rzeczy doskonale wie, wszystkie zakamarki już zna.

Inteligencja finansowa to jest bardzo ważna cecha!

MICHAŁ SZAFRAŃSKi i jego blog JAK OSZCZĘDZAĆ PIENIĄDZE? (https://jakoszczedzacpieniadze.pl/). Zarabianie na kontach bankowych? Coś takiego w ogóle istnieje? Wiedziałaś o tym? Ja też nie. A dzięki niemu już wiem.  Blog – jedno, a książki drugie. „Zaufanie czyli waluta przyszłości” ma dla mnie ogromną wartość. Pierwsza książka, którą dostałam od mojego męża. Początek czegoś większego. Mojego bloga.

Pan Michał opisuje w niej historię powstawania, zarabiania i wszystkiego, co związane z prowadzeniem bloga. I to właśnie zaszczepiło we mnie chęć pisania. Mały płomień. Płomyk. Chcę pisać! Bardzo! Ale czy dam sobie radę? Czy podołam?

I wtedy zaczęłam słuchać podcastów (również pana Michała) i zupełnie przypadkiem natknęłam się na Justynę Świetlicką (https://owsiana.pl/category/podcast). Spacer i dietetyka na słuchawkach (sama jestem dietetykiem, który niestety w kwestii diety jest mało konsekwentny. Zawsze powtarzam, że na studiach dietetycznych NIE UCZĄ JEDNEGO – konsekwencji i samodyscypliny. Dietetyk może mieć problemy z wahaniem wagi i wcale nie wynika to z braku wiedzy!).

Podcastów słuchałam po kolei. Jeden za drugim. Bardzo, bardzo ciekawe. Justyna w idealny sposób prowadzi nas za rękę. Wywiady z niesamowitymi ludźmi (dzięki niej poznałam też kolejne osoby o których będę pisać poniżej). I to wszystko w mojej małej słuchawce za uchem! Justyna jest bardzo młodą, ale w mojej opinii bardzo ciepłą i fajną, mądrą dziewczyną. Daje nam możliwość poznania zarówno dietetyki, ale i biznesu w Internecie. Q&A na Instagramie, w którym mówi o swoich przejściach, o tym jak przez 3 lata pisała bloga i dopiero później zaczęła zarabiać… Mówi o tym jakiego rzędu są to kwoty… Dla mnie jest to bardzo mobilizujące.  Oprócz tego, że człowiek dzieli się swoją pasją, może pracować zdalnie z każdego miejsca na ziemi, to jeszcze jest w stanie na tym zarabiać. Dla mnie – super! Inspiracja na maksa! Justyna Świetlicka – blog, podcast i super filmiki na YouTube (gotowanie – to jest to!). No i Instagram, czyli jak wygląda jej życie? Koniecznie posłuchaj jej podsumowanie roku 2020. Jak bardzo był przewrotny w jej karierze? Jestem pełna podziwu. Jeśli szukasz motywacji i inspiracji do działania, zdecydowanie MUSISZ JĄ POZNAĆ.

Czas na mojego blogowego guru. Pan Mirek Burnejko. Co ciekawe, jego poznałam dzięki Justynie Świetlickiej. Stworzyła z nim podcast o rozwoju osobistym. I tak sobie go słucham i słucham. Tyle wiedzy! Pierwsze co zrobiłam po powrocie ze spaceru? Google. Kim on w ogóle jest? Inspiracją. Jak działa, co mówi i robi? Natknęłam się na jego szkołę bloga, obejrzałam darmową zajawkę. JEDYNE CZEGO PRAGNĘŁAM, TO KUPIĆ TEN KURS. A rozsądek mówi: „Nie, nie, uspokój się… Masz na co wydawać pieniądze”J. Zapisałam się. Na początek na listę mailową. Codziennie dostawałam wartościowe ciekawostki. No i… promocja. Na kurs. Co robić? Zapytam moją dobrą znajomą, która siedzi w marketingu już wiele lat. Znasz Pana Mirka? Powiedziała: „tak”. Ogląda go na YouTubie. No a skoro nawet ona go ogląda… Raz się żyje! Kupuje! Kurs jest u mnie. Dlatego jestem tu i teraz dziś . Panie Mirku! Działam i dziękuję!

Kolejna osoba, którą odkryłam, oczywiście dzięki Justynie Świetlickiej, jest PANI SWOJEGO CZASU. Trochę się z Nią utożsamiam. Podobnie jak ja, była szkoleniowcem (ja nim jestem i będę! Jak tylko wrócę z macierzyńskiego).  PANI SWOJEGO CZASU z dnia na dzień postanowiła pisać bloga. Stworzyła imperium kobiet, które chciały mieć czas na wszystko! Kochana, jeśli jesteś osobą, która: nie robi dla siebie nic, poświęca się tylko rodzinie i pracy, ma milion obowiązków… MUSISZ PRZECZYTAĆ „Jak zostać panią swojego czasu”. Dlaczego? Żeby cieszyć się życiem. Ja. Jako mama, żona, która zaraz wróci do pracy mam czas na: randkowanie z mężem, zrobienie paznokci, bieganie raz w tygodniu, codzienne spacery, codzienne ćwiczenia z Moniką Kołakowską, gotowanie obiadów, sprzątanie, zajmowanie się dzieckiem, ale też sprzedawanie rzeczy na vinted, szczotkowanie ciała czy czytanie książek. Da się! Żeby była jasność – mam duże wsparcie od mojego męża. Pomaga mi w obowiązkach domowych, robiąc, np. pranie (o to nigdy nie musze się martwić). ALE prasowanie już jest moje J! .

Pani Ola Budzyńska, czyli Pani Swojego Czasu opowiada o organizacji, planowaniu .  Odkąd mam planer PSC, zapisuje wszystko… I sukcesywnie to robię. Notatki? Dziś na włosy olej lniany. Małe rzeczy, które tworzą Twój dzień. Niesamowite jest to, ile rzeczy udało mi się „ogarnąć” odkąd jestem na urlopie macierzyńskim. Mam to wszystko zapisane!

Dlatego wiem, że jeśli się chce, to można. Jestem na to żywym dowodem. Jako ciekawostkę dodam, że pisanie tego postu zajęło mi blisko 2 godziny.  Zanim znajdę/zrobię odpowiednią grafikę… minie kolejne dwie. Jako mama nie jestem w stanie zrobić tego w ciągu jednego dnia. Muszę mieć to zaplanowane. A Pani Ola tego właśnie mnie nauczyła.

 

Każda z nas zna, kojarzy twarze, nazwiska, pseudonimy różnych influencerów. A ci wszyscy wyżej? Moje „perełki” i inspiracje! Wprowadziły do mojego życia coś więcej. I każda coś innego.

A Ty? Masz swoje „perełki”? Kto znalazłby się na Twojej liście?